sobota, 22 listopada 2014

XV.

Ciężkie to powietrze,
Zapycha.
A może jednak
W końcu ktoś kichnął.
Znów cisza.
Kłębiaste chmury powietrza,
Już bezdech jest łagodniejszy.
Wy, strażnicy wszystkiego, co istotne!
Oddajcie mi powietrze,
Przecież zabraliście mi powietrze.
To moje powietrze,
delikatne, łagodne.

czwartek, 6 listopada 2014

XIV.

Nieistotne, co jest teraz,
jutro może już nie istnieć.
Czy w ogóle jest gdzieś sprzedaż?
Kupię szczęście, bezgraniczne.
Kupię prawdę, miłość, szczerość.
Dziś nie jutro. Jutra nie ma. 

XIII.

A gdy już wiesz,
że to wszystko, co było,
to tylko przedstawienie,
sztuka dwóch aktorów,
w białej i czarnej sukni.
To ogarnia Cię pustka.
To ogarnia Cię wstyd.
I kiedy po raz kolejny znów rzucasz tą słuchawkę czujesz, jakby telefon odgryzł Ci rekę.
Ta rana już nigdy się nie zagoi,
Nie chcesz już żyć,
bo nie masz dla kogo.

poniedziałek, 3 listopada 2014

XII.

I Ty znów zranisz mnie poraz szesnasty,
a ja nic z tym nie zrobię, bo Kocham patrzeć jak pachniesz. Później znów odfruniesz jak jaskółka z gniazda.
Ja tylko cierpliwie poczekam, kiedy wrócisz nocą, jak na niebo gwiazda.

środa, 29 października 2014

XI.

Zamknięte na klucz drzwi
Choć i tak po tysiącach słów
Nadal tli się głupia nadzieja.
Uszczelnione okno
Nieprzepuszczające wszelkich zanieczyszczeń.
Tylko przetrwać.
Dziś, nic nie jest takie
jakie być powinno.

wtorek, 28 października 2014

X.

Uciekłam,
by nie słyszeć głośnego szeptu bezimiennych.
Zniknęłam,
by żyć inaczej niż przypuszczałam.
Nieświadomie czyniąc z życia piekło.

niedziela, 19 października 2014

IX.

Nie krzycz,
nie tup,
nie płacz,
nie skacz,
nie podskakuj,
nie klaszcz,
nie walcz,
nie niszcz,
nie twórz,
nie udawaj,
nie chcij.
To i tak nic nie da.

wtorek, 14 października 2014

VIII.

Nic tak nie boli
jak wiosna bez słońca.
Przez nic tak nie cierpimy jak przez złość,
                                                     bez złości.
Nigdzie nie poczujemy się tak źle
jak w swoim cudownym domu samotni.
Nie zawsze będzie tak dobrze
                                                   jak wczoraj.
Częściej raczej tak źle
                                                   jak dziś.

VII.

Zaplątani w samotność,
śleńcząc w otchłani nicości,
spędzamy tak kolejny dzień
w szarych ścianach pustki.
Dobrze, że chociaż to nam zostało,
tak nagle nam wszystko wyparowało.

poniedziałek, 13 października 2014

VI.

Panie, dziś znów chciałem dotknąć bram Twojego królestwa, lecz Ty,
w ostatniej chwili zmieniłeś plany,
i zostawiłeś mnie w tej dżungli.
Jeszcze tysiąc siedem razy wystawisz mnie na próbę,
Wytrzymam
                                Tysiąc sześć.

niedziela, 12 października 2014

V.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Mogłabym wypić osoloną kawę, by tylko, to wszystko się skończyło.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Tęsknota to choroba?
Jeśli tak potrzebuje pilnego wynalezienia lekarstwa.

Niewytlumaczlne to wszystko.

Stoję- tęsknię.
Przychodzę- tęsknię
Tłumacze- tesknie
Klękam- tesknie
Kładę się - tęsknię
Wstaje - tesknie.
Umieram- tęsknię.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Jak bardzo odległe stało się wszystko, co tworzyło mój świat i budowało uśmiech, nagle.

Niewyobrażalne to wszystko.

Mimo szczerych chęci niczym nie da się tego zastąpić, po prostu:
Stoisz- tęsknisz
Przychodzisz- tęsknisz
Tłumaczysz- tesknisz
Klękasz- tesknisz
Kładziesz się - tęsknisz
Wstajesz - tesknisz
Umierasz- tęsknisz.

Niewyobrażalne to wszystko.

Lek przed tym, że nigdy nie będzie już lepiej.
Strach przed nieudaną odsieczą.
Tęsknota za zwykłą codziennością.

Niewyobrażalne to wszystko.

A w głowie?
Krzyk, wymieszany z brudem ulicy, sztucznością coraz to nowszej odmiany.
Bunt przed krzywdą.
Niewyduszony płacz.

Niewyobrażalnie niewytłumaczalne to wszystko. Niespodziewanie. Nagle. To wszystko.

czwartek, 9 października 2014

IV.

Milczę,
Chłód Twojego głosu opada cicho,
na moje półżywe ciało,
przenika przez skórę,
chłód zmienia się w ciepło,
łaskocząc mą duszę,
Czuję Cię,
                  Wystarczy.

III.

A jeśli chcesz odejść,
to teraz,
nie licząc zysków i strat,
po prostu, odejdź, na zawsze,
bądź wcale, już nigdy.

I jeśli chcesz zostać,
to teraz,
nie licząc zysków i strat,
po prostu, zostań, na zawsze,
bądź wcale, już nigdy.

A jeśli chcesz zapomnieć,
to teraz,
nie licząc zysków i strat,
po prostu, zapomnij, na zawsze,
bądź wcale, już nigdy.

I jeśli chcesz pamiętać,
to teraz,
nie licząc zysków i strat,
po prostu, pamiętaj, na zawsze,
bądź wcale, już nigdy.

II.

To nieprawda,
że bez serca się umiera
bez powietrza żyć się nie da.
Nie,
Przecież jestem,
Obumieram,
Marznę,
Puchnę,
Pękam,
Tonę,
Konam,
Padam,
Ale jestem, 
                      jestem, czekam.

piątek, 3 października 2014

I.

Rozplącz sieć,
Wyrwij ze szponów nicości.
Wstrząśnij mną,
Potraktuj jak gest życzliwości.
Zrobisz co zechcesz,
Nie potrzebuje litości.