niedziela, 12 października 2014

V.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Mogłabym wypić osoloną kawę, by tylko, to wszystko się skończyło.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Tęsknota to choroba?
Jeśli tak potrzebuje pilnego wynalezienia lekarstwa.

Niewytlumaczlne to wszystko.

Stoję- tęsknię.
Przychodzę- tęsknię
Tłumacze- tesknie
Klękam- tesknie
Kładę się - tęsknię
Wstaje - tesknie.
Umieram- tęsknię.

Niewytłumaczalne to wszystko.

Jak bardzo odległe stało się wszystko, co tworzyło mój świat i budowało uśmiech, nagle.

Niewyobrażalne to wszystko.

Mimo szczerych chęci niczym nie da się tego zastąpić, po prostu:
Stoisz- tęsknisz
Przychodzisz- tęsknisz
Tłumaczysz- tesknisz
Klękasz- tesknisz
Kładziesz się - tęsknisz
Wstajesz - tesknisz
Umierasz- tęsknisz.

Niewyobrażalne to wszystko.

Lek przed tym, że nigdy nie będzie już lepiej.
Strach przed nieudaną odsieczą.
Tęsknota za zwykłą codziennością.

Niewyobrażalne to wszystko.

A w głowie?
Krzyk, wymieszany z brudem ulicy, sztucznością coraz to nowszej odmiany.
Bunt przed krzywdą.
Niewyduszony płacz.

Niewyobrażalnie niewytłumaczalne to wszystko. Niespodziewanie. Nagle. To wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz